Nauka na wesoło – dlaczego warto?

Jak zwykle

 

1 pilki

Jedziesz na szkolenie. Znów 2 dni czytanych prezentacji – myślisz. Znów trener, który przeprasza, że się lepiej nie przygotował, bo żona mu zachorowała, a dziecko przestawiło się na tryb buszowania w nocy. Ile jeszcze będziesz się godził na marnowanie twojego życia na niewiele wnoszące szkolenia biznesowe? Co ci to da? Niewiele, bo oprócz godzin tęsknego spoglądania na zegarek i deklamowanego podręcznika dla początkującego sprzedawcy, prawdopodobnie nic nie wyniesiesz z przygotowanej przez dział HR „rozrywki rozwojowej”.

Jak jest

boring-training-croppedIrytuje mnie, że ludzie kojarzą szkolenia ze stratą czasu. Wkurzam się, gdy słyszę o trenerach nie szanujących swoich uczestników do tego stopnia, by nie zauważyć jaką krzywdę im wyrządzają. Dlaczego przychodząc na szkolenie skupiasz się na tym, jak przetrwać zamiast jak wykorzystać zdobywaną wiedzę? Dlatego postanowiłam, że nigdy nie chcę znudzić swoich odbiorców. Nie zamierzam cytować podręczników czy konstruować programów opartych o streszczenia książek. Wiem, że to nie ma sensu. Taniej i skuteczniej jest zrobić pigułkę wiedzy, czyli krótki film z najważniejszymi zagadnieniami, niż  sztucznie konstruować kilkudniowe szkolenie przemielane przez korporacje od lat. Na szkoleniu ma się dziać. Uczestnicy w bezpiecznych warunkach mają wdrażać nową wiedzę. Próbować. Ponosić porażki. Uczyć się. A do tego dobrze bawić. I konkretne techniki – ot co daje szczęście. Wiem, wiele zależy od tematu szkolenia. Tylko jak tu nie wykorzystać do rozgrzewki umysłowej zakopiańskiego „biczyka na męża”? Czemu zamiast zwykłych samoprzylepnych karteczek nie wykorzystać zabawnych piłek-minek? Ile można siedzieć w szklanych biurach bez odrobiny dającej do myślenia zmiany perspektywy?

Co działa?

Tobie wydaje się to zabawą? Stratą czasu na kolorowe bzdury? Już ponad 50 lat temu Thorndike i kilku innych gigantów psychologi udowodniło w swoich badaniach, że osoby dorosłe wcale nie głupieją z wiekiem. DzięDSC09751 (2)ki tzw. inteligencji skrystalizowanej (wypracowywanej w trakcie życia), mogą uczyć się i rozwijać zdolności pod warunkiem dobrze dobranych metod edukacyjnych. Ich wydolność intelektualna może się lekko (!) zmniejszyć, ale to zmiany maksymalnie rzędu 20% (mówimy o okresie 22-40 lat). Dlatego warto stymulować do uczenia niekonwencjonalnego dorosłych uczestników szkoleń. Turner i Helms mniej więcej 15 lat temu dowiedli naukowo, że dorośli lepiej uczą się w swoim tempie niż pod presją czasu. Dlaczego większość trenerów tego nie łapie? 🙂 I może jeszcze świeższe wyniki badania sprzed 6 lat: Ludzie dorośli są zmotywowani do uczenia, jeżeli spełni się 4 warunki: 1. Odniosą sukces (mają widzieć rezultaty) 2. Będą mieli wpływ na proces uczenia się (wola) 3.To, czego się ucza, jest dla nich cenne (wartość) 4. Dobrze się bawią (przyjemność). * Te cztery elementy muszą pojawić się w szkoleniu, by uczestnik dorosły nie czuł się traktowany jak dziecko i był zmotywowany do współpracy. Pomyśl, czy ostatnie szkolenia na których byłeś dostarczyły ci tego wszystkiego? Najbardziej lubię posługiwać się grami nieoczywistymi. Z ukrytym znaczeniem. Dopiero po rozegraniu gry/ćwiczenia uczestnicy odnajdują te elementy, który bezpośrednio przekładane są na pracę lub życie. I co z tego, że „z boku” wyglądają absurdalnie? Jeżeli wiem, że to najlepszy sposób na przekazanie idei lub zapamiętanie ważnych kwestii, czemu mam nie posuwać się do niekonwencjonalnych technik? Myśląc o niekonwencjonalnych technikach – rozumiem bataliony ćwiczeń angażujących nie tylko uwagę, ale i osoby uczestników: metody aktywizujące, kreatywne, często kolorowe. Ostatnio całe szkolenie prowadziłam z podłogi (nie tylko ze względu na złamaną nogę). I dało się? Pewnie, że się dało. I wiele przyjemnych myśli mi zostało po takich oryginalnych zajęciach. Warunek jest jeden – dorosły ma wiedzieć, po co się uczy. Dziecku to obojętne, uczy się, żeby mamie było miło. Osoba dorosła ma już swój rozum. Gdy trener nie wyjaśni celu i procesu -jak ta gra pozwoli poradzić sobie z trudnością w przyszłości – rzeczywiście, dla uczestnika będzie tylko chwilą odprężenia. A szkoda, by nie korzystać ze WSZYSTKIEGO co się dzieje na szkoleniu. Szkolenie nie oznacza nudy. Szkolenie to proces, w którym zdobywasz wiedzę. Dopilnuj, by nie wiązało się z desperackim śledzeniem wskazówek zegarka. *Knowles M.S., Holton III E.F., Swanson R.A (2009), Edukacja dorosłych. Warszawa, PWN.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress