Jak poradzić sobie z niepokojem?

1092344_11063989„Nie możesz kontrolować tego, czego nie potrafisz zmierzyć”. Bywają sytuacje, w których czujesz nieokreślony niepokój. Masz obawy, że projekt, którym się zajmujesz, nie jest do końca skazany na sukces. Że Twoje przygotowanie do egzaminu nie jest wystarczająco perfekcyjne, lub rozmowy z podwładnymi dostatecznie skuteczne? Niepokój, często trudny do określenia, jest zjawiskiem pojawiającym się w naszym umyśle z kilku prostych powodów. Po pierwsze, to naturalna emocja ujawniająca się w obliczu nieznanego. Po drugie, skoro się pojawia niepokój, to znaczy, iż coś nie jest nam obojętne, a nawet więcej – zależy nam na osiągnięciu zamierzonego celu i czujemy, że cel ten jest zagrożony. CO możesz zrobić? Krok pierwszy (a masz to już za sobą) to uświadomienie sobie, że czujesz niepokój i to nie oznacza, że zwariowałeś. Krok drugi – wyciszenie organizmu. Nie możesz sensownie myśleć, gdy w głowie kłębią Ci się niedookreślone maszkary. Bardzo dobrze działa głębokie oddychanie, słuchanie muzyki, zajęcie się prostą, mechaniczną czynnością. Wszystko po to, by przygotować nasz organizm do podjęcia konkretnych , racjonalnych decyzji. Krok trzeci – Odpowiedz sobie na proste pytania: CO chcę osiągnąć? CO mi przeszkadza? CO mogę z tym zrobić? CO się stanie jak to nie wyjdzie?  (ale tak naprawdę, czy to koniec świata?)   Gdy będąc nieco mniej zaniepokojonym odpowiesz sensownie na te pytania, najcięższą pracę masz już za sobą. Może się okazać, że Twój niepokój wcale nie był aż do tego stopnia uzasadniony. Warto w tym momencie pokusić się o zabawę w check – listę, czyli punkty do zrobienia  w przypadku kolejnego razu, gdy poczujesz ten sam niepokój. Teraz czas na konkrety. To znaczy, na wypisanie tego CO masz i CZEGO Ci brakuje. Gdy będziesz wiedział, czego konkretnie Tobie brakuje, łatwiej to zdobędziesz. Jeżeli będzie to konkretne, będziesz umiał tym odpowiednio zarządzać. Przykład: Czuję niepokój przed egzaminem. CO chcę osiągnąć? Chcę mieć 4 by zdobyć stypendium. CO mi przeszkadza? Imprezy w akademiku, nachalna koleżanka, ciekawe seriale, brakujące notatki. CO mogę z tym zrobić? Uczyć się w czytelni/u kumpla, zmienić tymczasowo numer telefonu na nieznany koleżance, seriale traktować jako nagrodę za opanowany materiał, pożyczenie notatek. CO się stanie jak to nie wyjdzie?  Nie dostanę stypendium i będę musiał poszukać pracy dorywczej.   Widzisz? Trudno od razu opanować uczucie niepokoju. Ale łatwo Ci jest kontrolować ilość oglądanych seriali, odbieranych smsów, miejsce nauki czy liczbę sympatycznych znajomych pożyczających notatki. To wszystko Twoje decyzje! 🙂 Te, z kim się zadajesz również. Aby coś kontrolować, potrzebujesz wiedzieć, jak to zaobserwować. Po czym poznasz, że masz na coś wpływ? Jak to zmierzysz? Policzysz? Czuję niepokój, bo w moim zespole sprzedażowym coś jest nie tak i trudno jest to wyłuskać. Skoncentruj się na tym, co jest do wychwycenia – czyli np. na zachowaniach lub wskaźnikach. Ktoś spóźnia się do pracy? Ktoś nie wyrabia norm projektowych? A może ma problem z pozyskaniem klienta – czyli jego efektywność spada? Nie będziesz w stanie poradzić sobie z niejasną sytuacją i nie będziesz mógł jej kontrolować, gdy pominiesz konkretne wskaźniki. A sama świadomość, że je wychwyciłeś już powinna Ci pomóc w rozwianiu własnych wątpliwości. Nie możesz kontrolować czegoś, czego nie umiesz zmierzyć. Naucz się więc nie poddawać niepokojom, ale je badać, obserwować, analizować i rozkładać na czynniki pierwsze. To może być całkiem ciekawe doświadczenie, podczas którego nie tylko redukujesz swoje negatywne emocje, ale i sukcesywnie stajesz się bardziej świadomy siebie. Widzisz? Nawet przemyślenie własnego niepokoju jest rodzajem rozwoju osobistego.  W końcu w najmroczniejszych kałużach też odbija się niebo;)

1302426_87663392

   

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress