Romans z flirtem…

picjumbo.com_HNCK8248 (2)Pozytywna letnia atmosfera sprzyja chęci nadania życiu kolorów. Może niewinny flircik?  Tylko co to właściwie jest? Okazuje się, że flirt w swej zróżnicowanej naturze a bałamucenie, podryw, romans czy uwiedzenie  to zupełnie odrębne pojęcia…

Samo słowo flirt wywodzi się prawdopodobnie od francuskiego conter fleurette co w wolnym tłumaczeniu oznacza kuszenie kwiatem. Wachlarz form obejmujących to pojęcie ogranicza jedynie ludzka kreatywność. Flirt najczęściej rozumiany jest jako zalotna, symetryczna gra, niezobowiązująco i dobrowolnie wykorzystująca kokieteryjne zachowanie.

Wpisując  „flirt” w wyszukiwarce internetowej uzyskujemy prawie 50 000 000 różnych wyników. Zainteresowanie zajawiskiem zdaje się potwierdzać tysiące poradników o tej tematyce skrzętnie okupujących półki w księgarniach. W internecie aż roi się od reklam szkół uwodzenia i kursów skutecznego flirtowania. Jedno jest pewne-niezliczone formy tej zabawy odzwierciedlają barwną ludzką kreatywność. Francuska socjolog Charlotte Culain wymienia cztery podstawowe typy flirtu: picjumbo.com_HNCK5372 (2)
  • poważny – gdy od razu zakładamy „zdobycie” danej osoby;
  • okolicznościowy – uśmiech do sąsiada podczas pielenia ogródka;
  • celowy – nieco przypominający manipulację, gdy dzięki flirtowi z sekretarką dostajemy dogodniejszy termin rozmowy z szefem, oraz
  •  grzecznościowy – wymaga tego etykieta, zwyczaj, np. na wyjeździe integracyjnym bądź przyjęciu
Granica? Koniec flirtu ma miejsce, gdy osoby przestają traktować grę pobłażliwie, tęsknią  za następnym spotkaniem sam na sam. Zabawne przekomarzanie się jest już dla nich niewystarczające, pragną wręcz zintensyfikować znajomość. Zaczyna się tu faza uwodzenia. Natura czy kultura? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Z jednej strony triki stosowane przez amazońskie kobiety do złudzenia przypominają kokieterię dam paryskich salonów. Czyżbyśmy więc genetycznie wyposażeni byli w pewne genetyczne predyspozycje? Z drugiej zaś, profesor K. Imieliński będący autorytetem w dziedzinie seksuologii uznał, że  flirtowanie winno stanowić część wychowania młodego człowieka, ucząc go kurtuzaji i otwartości wobec drugiej osoby. Czy warto? Mądry flirt uczy otwartości, a pozwalając  przyjrzeć się uważniej otoczeniu, daje szansę  na intelektualne ćwiczenie. Udany – podnosi samoocenę i  poprawia humor; chybiony- staje się doświadczeniem owocującym na przyszłość. Ważne, by nie zatracić w nim siebie, a raczej z dystansem móc przyjrzeć się swojej osobie. Sekret? Magia klasycznego flirtu polega na grze wyobraźni, uchwyconych wrażeniach pracujących w umyśle zaintrygowanych partnerów flirtu. Nic nie działa tak pobudzająco na fantazję jak przerwanie w kulminacyjnym momencie. Samo milczenie czy gest, może odnieść silniejszy efekt niż wyuczony komplement. Każdy rodzaj presji jest zabójczy dla flirtu. Skuteczne jest zwrócenie uwagi na specyficzną właściwość danej osoby, na przykład nietuzinkowy dobór garderoby. Pretekstem fliru może być dosłownie wszystko! Przede wszystkim zaś ważne jest bycie sobą. Niektórzy psychologowie wskazują go jako wręcz pożądany między partnerami na różnych etapach związku. W swojej książce „O języku flirtu prawie wszystko”  J. Olekszyk zgrabnie podsumowując dotychczasowe publikacje na ten temat dzieli się ciekawostkami objaśniając naturę flirtu. Można więc zatem podsumować, że flirt to przestrzeń między obietnicą a spełnieniem. Jedynie od nas zależy, czym ją wypełnimy… Agata * Balzac Honoriusz Tekst opublikowany w 2011 roku na łamach Dziennika Polskiego w Londynie.    

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress