Kawą malowany Starbucks Reserve

Właśnie wróciłam z Warszawy. Poranek od 5.00 rano zapowiadał się energetycznie. A mimo to było zimno, ciemno i pusto na lubelskich ulicach. Podróż w promieniach witającego dzień słońca upłynęła sennie i duszno, współpasażerowie spóźnionego jak zwykle pociągu podzielali więc moje tendencje do drzemania. Lecz sama Warszawa – to zupełnie inna atmosfera! Ruch, szybkość, ostre słońce i lekki mrozik – a przede wszystkim – wicher! To on zagnał mnie ostatecznie w progi Starbucks Reserve na Nowym Świecie. To tu dziś, podczas oficjalnego otwarcia lokalu (drugi w Polsce! Jeden z niewielu na świecie!) malowałam… kawą. DSC01090   Od razu poszłam poprzyjaźnić się z obsługą. Nie było to trudne. Przesympatyczne osoby od progu poczestowały mnie cappuchino i oprowadziły po lokalu. Znalazłam wygodne, przygotowane dla mnie miejsce tuż przy stoliku prasowym. Wyciągnęłam pędzle i… zasłuchana zatrzymałam się w pół-ruchu. Oto całkiem niedaleko – zaledwie kilka metrów dalej – dwóch uwodzących melodią młodych mężczyzn, czarowało dźwiękami gromadzących się coraz liczniej uczestników imprezy. Rifferone…. Posłuchaj… https://www.youtube.com/watch?v=T0zPmSs1Lig Mało, że utalentowani – to jeszcze jacy fajni w rozmowie!DSC01119           Przemowy były krótkie i konkretne. Przecięcie wstęgi, praktyczne ciekawostki o kawie i procesie jej pozyskiwania. I twarze zaciekawionych ludzi – historią i polityką Starbucksa, jego VIPami 😉 i pysznościami serwowanymi jako poczęstunek. Mistrzowski poczęstunek, przyznaję. DSC01092 Pokornie też wyznam, że śledziłam to, co dzieje się w samej restauracji tylko od czasu do czasu – malowanie pochłonęło mnie niemalże całkowicie. Całe szczęście Przyjaciele zadbali, bym coś zjadła w trakcie aktu twórczego ;). Powstały 3 duże obrazy i 7 mniejszych. Ku mojej uciesze – obserwatorzy dopytywali o różne aspekty malowania kawą. Niektóre zdradzałam. Najbardziej jednak cieszyło mnie uznanie i zaciekawienie tym, co robię. A i dla mnie było to przyjemne doświadczenie – nie tylko byłam bardzo dobrze potraktowana przez obsługę i osoby zarządzające w samym lokalu, ale i udzieliła mi się jego specyficzna atmosfera. DSC01135 DSC01128 DSC01111                     Starbucks Reserve różni się od standardowych Starbucksów. Można w nim dostać bardzo egzotyczne gatunki kaw, specyficznie przygotowywane i serwowane. Tu nie ma miejsca na pośpiech. To jest slow coffee – delektowanie się chwilą doprawioną kawą. Tą chwilą delektowałam się i ja – 5 godzin. Trudno było stamtąd wyjść.
Starbucks Reserve to kawiarnia dla tych, którzy chcą zwolnić swoje tempo i dać się zaprosić na wyjątkowe widowisko nazywane „slow coffee”. To specjalne stanowisko, przy którym nasi goście mogą poznać proces parzenia kawy oraz dowiedzieć się ciekawostek na jej temat. Bariści przygotowują tu kawę na dwa sposoby – w klasycznym ekspresie tłokowym, tzw. French Press, który jest wykorzystywany podczas seminariów kawowych Starbucks, oraz w ekspresie przelewowym typu pour over, który zapewnia jeszcze bardziej intensywny smak i aromat.   (opis wrocławskiego punktu)
DSC01151 DSC01121 Jeżeli będziecie w okolicy – zajrzyjcie. Spróbujcie. Zobaczcie rysunek:)         DSC01107 DSC01172

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress