Jesteś jak motyl?

motylDziś rano do nasłonecznionej porannym brzaskiem kuchni wkradł się motyl. Wpadł niby stały bywalec przez uchylone okno.  Zorientowawszy się jednak, iż trafił na moje włości, postanowił bezzwłocznie je opuścić. Jednak „z przestrachu” obijał się jałowo o szybę naiwnie „sądząc” iż w ten sposób się wydostanie. Problem polegał na tym, że mimo otwartej lewej części okna, on cały czas celował w prawą stronę. Od wolności dzielił go jedynie słupek ościeżnicy.   Stukot jego skrzydeł napotykających niewidzialną barierę wywołał we mnie skojarzenia z pogonią za nieuchwytnym celem. Im bardziej się starał wydostać, tym bardziej ranił swoje skrzydła, lecz z uporem maniaka nie zaprzestawał swoich działań. Zanim przyniosłam kartkę papieru by go przepłoszyć na „właściwą” ścieżkę ucieczki, zdążył uszkodzić swoje skrzydła. Ostatecznie, powolnymi ruchami zbliżającej się białej kartki starałam się go nakierować na otwartą stronę okna. Niewiele to dało. Uparcie skierował czułki na szybę dzielącą do od wolności. Po pewnym czasie i ja straciłam cierpliwość i podkładając kartkę pod niego, szarpnęłam nieco w taki sposób, że motyl na chwilę stracił równowagę. Niespokojnie, pewnie w oszołomieniu odbił się ostatni raz od kartki i niesiony siłą odrzutu skierował się wreszcie na otwartą przestrzeń poza oknem. Rozpostarł skrzydła i poleciał ku górze. A ja myślałam o ludziach, którzy od lat podążają utartymi schematami. Mimo, że nie lubią swojej pracy, to i tak ją wykonują w ten sam, niezmienny od wieków sposób. Mimo, że się starają gonić za marzeniami, „coś” ich stale powstrzymuje. Mimo, że tak jak ten motyl, widzą swój cel (przestrzeń za oknem), nie szukają nowych ścieżek osiągnięcia go.   Moją szybą nie pozwalającą osiągać celu były moje osądy o tym, co mnie otacza. Tym trudniejszą w dostrzeżeniu, iż … przezroczystą, czyli wpisaną w codzienność i na pozór niezauważalną. Kiedyś wydawało mi się, że inne kobiety są zawistne, ludzie są interesowni, pieniądze koniecznie trzeba zarabiać ciężko pracując, a by podróżować, trzeba mieć bardzo zasobny portfel. Cóż, takie miałam doświadczenia. Do czasu, aż postanowiłam eksperymentalnie przybrać inną perspektywę. Można powiedzieć, że też, jak motyl, oberwałam białą kartką papieru tak, aż straciłam równowagę;). Zaczęłam traktować ludzi jak chodzące pokłady potencjału, chętne do dzielenia się z innymi; dostrzegłam, jak wiele osób pomaga bezinteresownie; zaczęłam zarabiać pieniądze na tym, co sprawia mi przyjemność i zwiedziłam pół Europy za pół darmo. Gdybym była motylem, to właśnie teraz czułabym radość z uwolnienia się od szyby. I gdyby motyl mógł „czuć”, to pewnie doznałby satysfakcji z tego, że osiągnął swój cel. Tej satysfakcji Tobie dziś życzę. Nie osiągniesz jej jednak, jeżeli nie pokusisz się o zobaczenia swojej szyby. Co dziś może być Twoją szybą?

20140424_074149

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress