Jak oswoić stres przed wyzwaniem?

DSC_3359

fot. Krispi & Karry http://barbaradabek.pl/

Okazuje się, że jednym z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu młodego (głównie duchem) człowieka jest ślub. Nie dla wszystkich musi jednak wiązać się z nerwami i nieprzespanymi nocami… Ten tekst zadedykowany jest nie tylko osobom wybierającym się na ślubny kobierzec, ale przede wszystkim tym, którzy czują, że nerwy nie dają im zebrać myśli przed nowym wyzwaniem. Nasz ślub planowaliśmy od miesięcy. Wszystko (jakby się mogło wydawać) dopięte było na ostatni guzik. W TEORII. W praktyce najczęściej jednak pojawia się coś, co nijak nie pozwalało się wcześniej przewidzieć. Ślub (podobnie jak inne wyzwanie typu napisanie książki, rekordy sportowe, przemówienie przed ważnymi klientami) to wydarzenie, wobec którego mamy konkretne oczekiwania i wyobrażenia. Do naszego codziennego języka nikczemnie wkradają się takie wyrażenia jak np. idealna sukienka, perfekcyjny ślub czy wymarzony pan młody. W przeważającej liczbie przypadków nie chcemy, by stało się coś „złego” paradoksalnie tracąc najczystszą formę przeżywania pożądanych pozytywnych emocji. Skoro się denerwuję tym, co może się wydarzyć, to jakim cudem będę otwarty na to, co rzeczywiście się dzieje? Jak przygotować się do okiełznania stresu?
DSC_7738

fot. Krispi Karry http://barbaradabek.pl/

W ostatnich tygodniach doszliśmy do wniosku, że co ma się nie udać i tak się nie uda. I to jest według mnie podstawa podejścia na luzie do stresu. Boisz się, że pogoda nie dopisze? A co dobrego będzie z tego wynikało? Może zaproszeni goście zacieśnią relacje podczas rozmów na werandzie zamiast rozchodzić się po całym ogrodzie? Może więcej osób będzie się bawiło na sali? Zapomnisz tekstu przemówienia? Dobre w tym jest to, że pokażesz ludzkie oblicze – a ludzie z przychylnością docenią Twoje staranne przygotowanie (zwłaszcza, gdy będziesz miał na podorędziu ratunkową anegdotkę). Po co stresować się tym, na co mamy bardzo ograniczony wpływ? A więc: 1. Nie przejmuj się tym, na co nie masz wpływu.        
DSC_3859 (1)

fot. Krispi Karry http://barbaradabek.pl/

Drugą obraną przez nas zasadą było niedopuszczanie do nakręcania się problemami. Najbliźsi wobec wyzwania jakim jest przygotowanie wesela mogą nie do końca świadomie stresować młodych swoimi słowami lub zachowaniem. Tylko… po co? Wiesz, że chcą dla Ciebie jak najlepiej. Przyjmij to z wdzięcznością i myśl o sobie. To Twój dzień. To Twoje życie. Naprawdę decydujesz się przyjmować na siebie ciężar przejmowania się osób z Twojego otoczenia? Czy nie lepiej skoncentrować się na  działaniu, a nie na przeżywaniu? Znajdź sobie drobne prace do dopilnowania. Przygotuj dodatki, dobierz menu, poczytaj o klientach do których będziesz mówić, poszukaj własnej przestrzeni do ćwiczeń. Tylko nie reaguj emocjonalnie (chyba, że słowa innych „spływają po Tobie jak po kaczce”). Z premedytacją tak rozplanowałam pracę, by do ostatnich dni mieć jeszcze czas na zlecenia i spotkania biznesowe.  Gdy nie robiłam z tego wielkiego „halo” przed których trzeba tydzień „wypoczywać i się przygotowywać psychicznie”, sama nie traktowałam tego jak czegoś trudnego i pełnego zasadzek.  Także: 2. Nie daj się nakręcić innym (i sobie).
DSC_3712

fot. Krispi Karry http://barbaradabek.pl/

Duże wyzwania związane są z zapotrzebowaniem na energię. Jak możesz podołać nowemu zadaniu, jeżeli nie starczy Ci na nie sił? Zadbaj o sen i odżywianie (uwaga – chodzi nie o przejadanie się raz na dłuższy czas, tylko jedzenie akurat takiej ilości, która zaspokaja głód). Nie jedz wszystkiego z talerza „żeby się nie marnowało” (zwłaszcza, gdy talerz serwuje babcia;).  Jeżeli potrzebujesz, ogranicz złodziei czasu ( fb, gg, wu), by dostarczyć swojemu mózgowi sennego odpoczynku w zadowalającej ilości. I postaw na ruch, choćby wiązał się z sięganiem po kolejny kubek kawy;). 10298731_10204348827307804_5605007879102149543_n Rozciągaj regularnie mięśnie – dla Twojego mózgu to sygnał, że żyjesz i dbasz o ciało. Czyli po trzecie: 3. Zadbaj o swoje ciało.      
DSC_8037

fot. Krispi Karry http://barbaradabek.pl/

To, że przed ślubem młoda para bywa zazwyczaj niewyspana, poirytowana, drażliwa, nie znaczy, że w Twoim przypadku ma być tak samo. To dotyczy wzorca zachowania, sposobu wypowiadania się (narzekanie na małżeństwo, nerwowe żarty o teściach które mało kogo śmieszą) ale także sposobu myślenia o sobie. Dlaczego miałabym postrzegać siebie np.  jako wykończoną psychicznie narzeczoną? Dziś zostałam zaczepiona przez sprzedawczynię która po kilku minutach rozmowy zapytała, czemu tak promiennie wyglądam. Stwierdziłam, że wczoraj wzięłam ślub. „Niemożliwie, Pani powinna być wyczerpana i wykończona. Czyżby wesele się nie udało?”. Według niej najwyraźniej na pannę młodą dnia następnego lepiej było nie patrzeć;). Ja wyszłam poza schemat ubraniem, makijażem, miejscem ślubu (ponieważ bierzemy dwa)… i jestem z tego bardzo zadowolona:)!           4. Nie podpadaj pod schematy.     Rok temu myślałam, że dzień przed ślubem nie znajdę sobie miejsca. Nie usiedzę spokojnie i nie będę nic innego robiła, tylko przeżywała ceremonię. A tymczasem w przeddzień ślubu wieczorem, wraz z narzeczonym oglądaliśmy dokument o flamingach ze wspaniałą ścieżką dźwiękową https://www.youtube.com/watch?v=a8tKgBHFSVQ . Podczas dłuższych ujęć szyłam sobie naszyjnik na jutrzejszy ślub.  Ot tak, po prostu. Oto dowód:     10494847_10204393489824339_1307127932029530986_n 5. Znajdź swój sposób na odpoczynek.             6. Pozwól sobie na brak perfekcji. wszyscy slubKtóra panna młoda cieszyłaby się, gdyby obrączka zaklinowała się podczas ceremonii na środku palca? I za nic nie chciała przejść przez kostkę? A tak się zdarzyło wczoraj podczas naszego ślubu. Mimo, iż Paweł robił dobrą minę do złej gry i delikatnie, acz stanowczo przemawiał jej do rozsądku, dopiero po dłużej chwili symbolicznie zostałam jego żoną. Wiesz, jaka była moja reakcja? Obróciłam się do ludzi i skomentowałam „aha,  jeszcze mu się opieram”. Bo nawet nasmarowana wcześniej kremem do rąk obrączka może wykazać się zdeterminowaną złośliwością charakterystyczną dla przedmiotów martwych. Oswój się z tym, że idealnie nie będzie, bo każdy rozumie to inaczej. Ma być wystarczająco dobrze dla Ciebie. Dla mnie było z pewnością zabawnie:).   7. Zapewnij sobie wsparcie.
DSC_7893 (1)

fot. Krispi Karry http://barbaradabek.pl/

Znajdź człowieka (lub program-rzecz gustu), który w momentach kryzysowych ustawi Ci pion. Przypomni, co tak naprawdę jest ważne i dlaczego robisz to, w co się zaangażowałeś. Czy to będzie przypominacz w 43 things (program przypominający o wyzwaniach do osiągnięcia www.43things.com), czy to pani z warzywniaka która uśmiechnie się i powie 3 miłe słowa, czy może dawno niewidziany kumpel – nie ma znaczenia. Byle by rozsądnie zwrócił uwagę na Twoje potrzeby (np. Co mi da to przemówienie? Czy mam formę na ten wyścig?). Potrzebujesz świeżej perspektywy, kogoś kto wyciągnie Cię z ograniczającego schematu myślenia. Kto powie Ci, że nie musisz spełniać niczyjich oczekiwań poza własnymi. Że gdyby wymagano idealnego występu, zatrudnionoby maszyny. Że każdy nowy rekord jest rekordem przede wszystkim dla Ciebie, nie dla innych. To wyzwanie, czymkolwiek by było, jest przecież  Twoim wyzwaniem. Twoim osiągnięciem. Twoim doświadczeniem. Te kilka zasad pomogło mi na luzie i ze szczerym uśmiechem cieszyć się moją wielką chwilą. Jestem przekonana, że gdy przyjrzysz się temu, co zamierzasz osiągnąć w najbliższej przyszłości, znajdziesz sposób by zastosować te zasady w swoim przypadku. Pytanie tylko, czy na pewno chcesz zrezygnować z nerwów na rzecz bezstresowego podejścia?;)   Agata Jakuszko (już) – Sobocka:) Ekstra dodaję przykładów check-listę do sprawdzenia przed dużym wyzwaniem: 1. Uśmiecham się. 2. Wiem, z kim mogę o tym pogadać. 3. Zanim coś powiem, złapię oddech. 4. Nie muszę być perfekcyjny. 5. Zadbałem by czuć się dobrze.   Powodzenia! A J-S.  

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress